Szkodliwe substancje cz.I (cukier, E322, E476,E422,E503)

Cukier- Czy aby na pewno jest dla nas szkodliwy? Być może w nadmiarze. Na pewno jednak jest bezpieczniejszy od zastępczych słodzików, w tym również syropu glukozowo-fruktozowego. Jeśli ktoś boi się cukru z buraków cukrowych, zawsze może zastąpić go cukrem trzcinowym, jednak w mojej opinii, sam w sobie cukier, w rozsądnych ilościach jest w stanie zaszkodzić nam dużo mniej, niż chemia, o której nie wiemy, lub którą lekceważymy. Cukier nie jest środkiem syntetycznym, poza swoimi wadami, ma również sporo zalet m.in poprawiają koncentrację, zwiększają naszą energię, biorą udział w modyfikacji białek. Całkowita rezygnacja z cukru, nie jest wskazana. Brak cukru odczujemy w organizmie bardzo szybko w przeciwieństwie do braku np. maltodykstryny, czy każdej innej chemicznej, zbędnej substancji.

Lecytyna sojowa (E322): Ogólnie jest bardzo pożądana. Jest niezbędna w naszym organizmie, bierze bardzo ważny udział w tkance nerwowej u człowieka, opóźnia proces starzenia, poprawia pamięć i koncentrację. Mimo wszystko, jest jednak produktem pochodzącym nienaturalnie z zewnątrz ( jeśli jest to np. czekolada, a nie soja). Należy mieć na uwadze możliwość przedawkowania, każdej substancji syntetycznej, nawet takiej, która pierwotnie znajduje się w naszym organizmie. Lecytyna sojowa jest z reguły bezpieczna, pod warunkiem, że nie pochodzi z soi modyfikowanej, ale co do tego nigdy nie mamy pewności, bo mimo obowiązku oznaczania produktów GMO, w praktyce różnie z tym bywa. Czasem zapisy są skrócone, napisane jest tylko ‚lecytyna’ i nie wiemy tak naprawdę skąd pochodzi. To samo tyczy się tłuszczy bez dopisku ‚trans’, a przecież wiadomo, o co chodzi.

 

E476, czyli Polirycynooleinian poliglicerolu – można sobie język połamać i zapewne nie tylko język ulega okaleczeniu pod wpływem tego środka chemicznego. Najczęściej stosowany w czekoladach, ponieważ służy do lepszego mieszania składników. I znów korzyść dla producenta, nie dla konsumenta. Z badań na zwierzętach wynika, że E476 wpływa niekorzystnie na zdrowie zwierząt, powodując powiększenie nerek i wątroby. U ludzi podobno nie stwierdzono, żadnego działania szkodliwego, ale jest to kwestia do przemyśleń indywidualnych. Nie bez powodu prawie wszystkie środki chemiczne mają zastrzeżenie o dozwolonym spożyciu -nienadmiarowym. Niestety w większości przypadków, ten ‚nadmiar’, czy też norma, nigdy nie zostały określone. Wszystko więc zapewne zależy od płci, wieku, masy ciała, zdrowia i być może rasy. Należy nadmienić, że substancja E476 znajduje się na liście substancji zabronionych w : Japonii, Australii i USA, co na pewno nie jest bez znaczenia.

Glicerol (E422)– Długotrwałe stosowanie w nadmiarze (i znów nie wiemy, co to dokładnie znaczy) może spowodować zaburzenia płodności i złą pracę serca. Może znajdować się także w suszonych owocach! Jest również wykorzystywany w produkcji pomadek i środków wybuchowych.

 

Barwniki- Jedne bardziej szkodliwe, inne mniej. Poza kolorem nie zmieniają w produkcie niczego, więc moim zdaniem są zupełnie zbędne. Wiadomo jednak, że nie tylko smak i zapach, ale przede wszystkim wygląd przyciąga klientów, dlatego produkty są coraz bardziej urozmaicane. Więcej o poszczególnych -szkodliwych- barwnikach w dalszej części.

Węglany amonu (E503)- oficjalnie uznane za nieszkodliwe, a jednak ich ilość występująca w produktach jest ściśle określona przez rozporządzenie MZ. Często łączone są z węglanami sodu, a oddziaływania tych dwóch substancji na siebie, ani na żadne inne nie są znane. Bardzo duże spożycie węglanu amonu może powodować zaburzenia żołądkowo- pokarmowe.

Dodaj komentarz